Market reports and opinions

Rok 2011 na rynku nieruchomości

Ubiegły, 2011 rok był lepszy od 2010. Sprzedaż mieszkań rosła ...
Ubiegły, 2011 rok był lepszy od 2010. Sprzedaż mieszkań rosła, zwłaszcza po zapowiedzi wygaszania programu „Rodzina na Swoim”. Wiele osób chciało skorzystać z dopłat do kosztu kredytu przy zakupie mieszkania, szczególnie na wtórnym rynku. Wskaźnik 0,8 wartości odtworzeniowej, wyznaczony jako limit dopuszczający lokal z wtórnego rynku do RnS, wykluczył praktycznie używane lokale z dopłat do kosztów kredytu.
 
Mamy sygnały z całego kraju, że w takim limicie poniżej kosztu odtworzeniowego mieści się niewiele mieszkań, a jeśli tak, to są to mieszkania do generalnego remontu i na obrzeżach miast. A tymczasem w ofercie rynku wtórnego około 40 proc. to lokale najwyżej 11–letnie, w tym prawie połowa to kupowane w ostatnich 5 latach w szczycie cenowym. Tanie nie są, bo i kupowane były drogo. Dopłat do kosztu kredytów na taki lokal nie ma, najem jest też nisko rentowny, a właściciel często nawet nie może zejść z ceny, bo nie odzyska kapitału, albo nie spłaci kredytu.
 
Na rynku domów i działek odnotowaliśmy raczej stabilizację liczby transakcji bądź niewielkie spadki. Ale pojawiło się też – szczególnie w aglomeracji warszawskiej – sporo domów do sprzedaży. I tu mogą być spektakularne przeceny.
 
Jedno jest pewne, ubiegły rok był  kolejnym rokiem przewagi podaży nad popytem, a więc mieliśmy rynek klienta i myślę, że to się w najbliższych latach nie zmieni. W minionym roku potwierdziła się znana od kilkunastu lat prawda: rynkiem mieszkaniowym rządzą wszelkiego rodzaju ulgi finansowe. Dawniej falę zakupów wywoływały zapowiedzi zniesienia bądź zmian ulg podatkowych – teraz – zapowiedź zniesienia dopłat do kosztu kredytu.
 
Co zaś do cen – to moim zdaniem nie ma sensu posługiwanie się średnią ceną metra kwadratowego mieszkania wyliczaną z bazy ofert, gdzie mamy te same lokale, zgłoszone do kilku biur nieruchomości, do każdej z kompletem innych zdjęć, innym opisem i bywa, że inną ceną.
Rynek mieszkań  to suma rozłącznych, choć wzajemnie oddziaływujących na siebie rynków lokalnych. Ceny zależą od wielu parametrów, głownie od lokalizacji, w której najważniejszym elementem jest dostęp do komunikacji publicznej.
 
Co można prognozować? W segmencie mieszkań popularnych, takich do 45 mkw., najtańszych, przewidywałbym stabilizację cen, a w przypadku lokali o bardzo dobrej lokalizacji i standardzie – lekki wzrost. Wzrosty mogą ujawnić się w różnych grupach lokali  w Warszawie i Wrocławiu. Raczej nie wystąpią  w Katowicach, Łodzi czy Krakowie. Trudniej przewidzieć sytuację w Poznaniu, który raczej jako ostatni reaguje na tendencje rynkowe.
Wg mojej oceny, mieszkania większe powyżej 60-70 mkw. mogą tanieć nawet do 15 proc. Pamiętajmy, że im większy lokal, tym cena za mkw. jest na ogół niższa, ale cena całkowita lokalu – wyższa. Przeciętna siła nabywcza kupującego to dziś na najdroższym warszawskim rynku około 300 tys. zł, maksymalnie 400 -450 tys. zł. I ta siła nabywcza warunkuje decyzje o zakupie – a nie cena mkw.
Bardzo często analizując ceny mieszkań – skupiamy się na największych miastach. A trzeba zauważyć, że w wielu mniejszych miejscowościach ceny mieszkań nie szybowały tak wysoko i tak szybko, jak w wielkich aglomeracjach – a dziś, bywa, że nie osiągają nawet kosztu odtworzenia. Nie wszędzie będą więc ceny spadały.
 
Wojciech Kuc

Prezydent Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości

źródło: Property Journal  2-3/2012

print

Other articles in this category Market reports and opinions:

WGN Central Office
50-079 Wrocław,
ul.Ruska 22
tel./fax +48 71 337 84 00
e-mail: wroclaw@wgn.pl
WGN Nieruchomości
Nieruchomości
Poland
USA

WGN Kredyty
Kredyty

WGN Wyceny
Wyceny

WGN Aranżacje pod klucz
Aranżacje
pod klucz

WGN Projekty
Projekty

Home staging
Home staging

WGN Ubezpieczenia
Ubezpieczenia

WGN Projekty domów
Projekty domów

WGN Analizy
Analizy

WGN Remonty
Remonty

Ten serwis korzysta z mechanizmów cookies (ciasteczka) Rozumiem | Polityka Cookies